Studia, praca, wydatki, rachunki… czyli prawdziwe życie.

Żyjemy w czasach, że jak sam się nie pochwalisz to nikt Cię nie pochwali. Ludzie są zawistni i każda taka rzecz, że coś Ci wyszło, że Ci się wiedzie itp. powoduje u nich kilogramy zazdrości, która zjada ich od środka. Nie zamykam Was w jednym pudle, żeby nie było, ale sami wiecie jak jest.

Kiedyś na szkoleniu, dziewczyna młodsza ode mnie dobre kilka lat, powiedziała bardzo mądrą rzecz. Od początku. Prowadziłam szkolenie, na sali były same kobietki. W trakcie spotkania, wywiązał się temat ubrań, urody itp. Pamiętam, że powiedziałam wtedy, że zazdroszczę kobietom, które mają piękne, gęste i długie włosy. Wówczas dziewczyna odparła: a ja tam im nie zazdroszczę, w życiu nauczyłam się, że nie powinno się niczego zazdrościć, ponieważ każdy z Nas jest wyjątkowy na swój sposób. Ty im pozazdrościsz włosów, a one Ci czegoś innego, tak to działa. ZATKAŁO mnie. Nie powiedziała nic czego bym wcześniej nie wiedziała, ale takie słowa inaczej trafiają kiedy wypowiada je ktoś inny, a na dodatek wiesz, że MA RACJĘ! :)

Dookoła nas jest wielu ludzi, którzy mają coś, czego my nie mamy, a co chcielibyśmy mieć. Co Cię powstrzymuje? Oglądamy wiele pięknych zdjęć na Instagramie, Facebook’u itp. i zazdrościmy idealnych sylwetek, kobietom które same na to zapracowały. Zamiast wziąć się do pracy, wolimy usiąść wygodnie przed TV i mówić ” od jutra biorę się za siebie”, po czym zabieramy się za zjedzenie pysznej czekolady, z myślą że jedna kostka nam nie zaszkodzi, a za chwilę sięgasz po ostatnią, bo zjadłaś całą tabliczkę :) wiem co mówię :)

Narzekamy, że nie mamy dobrej pracy, że inni to mają super, świetne zarobki i dzisiaj jest im lekko, bo idą do pracy na 8 godzin i dzięki temu mają czas dla siebie. Chodzą na 8 lub 9, bo mają taką możliwość. Kiedy zachorują idą na L4, bo mają taką możliwość. Relaks? Jasna sprawa, w końcu ich firma oferuje im kartę MultiSport, a Ty aby iść na siłownie, musisz kupić karnet. Hm na dodatek akceptowany  tylko na jednej siłowni, a kiedy chcesz iść na basen musisz wydać kolejną kasę na bilet, bo Twój karnet nie daje takich luksusów.

Dobrze, dobrze… narzekać to każdy potrafi, ale pomyślałeś chociaż przez chwilę, że każdy sobie rzepkę skrobię? Otóż zawsze uważałam, że warto iść na studia zaoczne, ponieważ wówczas masz czas na zbieranie doświadczenia. Żyjemy w państwie gdzie tylko nieliczni mają to szczęście, siłę i motywację, aby dążyć do tego, by pracować w  zawodzie. Wiele osób to ludzie mający znajomości w danej branży, Ci nieliczni, którym się udaje to urodzeni pod szczęśliwą gwiazdą, bądź Ci co stawiają sobie cel i go realizują. Tym wymienionym na samym końcu, chylę czoła.

Nie mówię, że studia dzienne to zła rzecz. Jeżeli masz możliwość studiować dziennie, to też dobrze. Zdaje sobie sprawę, że niektóre kierunki są tak ciężkie, że ciężko byłoby komukolwiek pogodzić weekendową naukę z pracą od poniedziałku do piątku. Jeżeli jednak Twój kierunek nie jest na tyle wymagający, proszę, zastanów się. Mój wybór zaocznego studiowania i pracy od początku przyjazdu do Warszawy, wyszedł mi na dobre. Dodatkowo kiedy słyszysz od kolegi, który jest starszy od Ciebie o 6 lat, zdanie typu : ” wiesz, że Ty masz jedynie 4 miesiące krótszy czas pracy zawodowej niż ja?”. Przypominam, że dzieli nas 6 lat różnicy wieku. To powoduje, że wiem iż moja praca nie idzie na marne.

Takie życie pokazuje również jak naprawdę wygląda codzienne ŻYCIE. Uczysz się, że masz obowiązki. Ustawianie budzika na 6 rano, pobudka. Szykowanie się, bo idziesz do pracy. Tam czekają na Ciebie obowiązki. Szef Cię sprawdza, masz narzucone jakieś cele do zrealizowania. Uczysz się pracy z ludźmi, pracy w grupie. Odpowiedzialności za innych i za swoje błędy, które przecież popełniasz, bo tylko Ci co nie pracują, nie popełniają żadnych błędów. Za swoją pracę, dostajesz wynagrodzenie. Jeżeli ćwiczysz to wynagrodzeniem jest świetna sylwetka, jeżeli ciężko pracujesz, wynagrodzeniem jest Twoja pensja. Teraz pewnie powiesz: ” ta, chyba zapomoga”. No cóż, nie od razu Rzym zbudowano. Nie poddawaj się. Do dziś pamiętam swoją pierwszą pensje, ponad 400 zł. Pracowałam ” na słuchawce”. Sprzedawałam wszystko i nic. Druga wynosiła niewiele więcej, bo około 900 zł. Dzisiaj jestem z siebie zadowolona. To bardzo ważne. Czy jesteś zadowolony z siebie? Czy możesz to sobie, teraz powiedzieć?

Niestety, ale w ostatnim czasie mam przyjemność poznawać w większej ilości bardziej ogarnięte kobiety, niż płeć przeciwną. Z czego to wynika? Sama nie wiem, nie chce tu nikogo krytykować, bo nie w tym rzecz. Mnie osobiście pociągają tylko Ci faceci, którzy mają coś do zaoferowania, poza fajnym żartem i wyglądem. Zapewne zgodzi się ze mną niejedna tu kobieta. Na ostatnim szkoleniu, pewien chłopak podzielił się ze mną pewnym spostrzeżeniem. Otóż powiedział, że zauważa ostatnimi czasy, że bardzo ambitne kobiety przyciągają mniej ambitnych facetów, co z perspektywy czasu nie ma racji bytu. Chyba że masz taką siłę przebicia i potrafisz na niego wpłynąć iż przy Tobie weźmie się za siebie i będzie chciał Ci dorównać. UWAGA! UWAGA! tu nie chodzi o rywalizację, żeby było jasne. W relacji partnerskiej takie pojęcie nie powinno mieć miejsca.

Dochodząc do sedna sprawy, chce Ci powiedzieć, że to od Ciebie zależy, to jakie prowadzisz życie, czy jest ono udane, czy też nie. Wiem, że są różne patowe sytuacje, ale tu o nich nie piszę. Wtedy rozumiem, siła wyższa np. choroba, która nie pozwala nam na realizację pewnych rzeczy. Jeżeli jednak jesteś osobą zdrową, masz ręce i nogi. Potrafisz myśleć sam za siebie, jesteś w pełni świadomy swoich czynów, nikt Cię nie zatrzymuje w Twoim działaniu…. przestań zwalać winę na innych i mówić, że im to jest łatwiej, bo…. tu wpisz sobie sam, te wszystkie rzeczy, które codziennie powtarzasz.

Wstań z łóżka, odetchnij pełną piersią, spójrz za okno. Pomyśl o swojej przyszłości, o tym co Cię czeka za kilka lat jeżeli dalej będziesz robił to co robisz dzisiaj. Zmień coś jeżeli jest Ci źle. Nie bój się. Nie mów, że łatwo mówić. Żyjesz raz. Ponoć człowiek zdaje sobie z tego sprawę dopiero wtedy kiedy był bliski śmierci, dopiero wtedy dochodzimy do wniosku, że życie jest kruche i każdego dnia może być nam odebrane. Nie czekaj na tę chwilę, zacznij od dzisiejszego dnia ! Trzymam za Ciebie kciuki!

Dobrego wieczoru ! <3

3 myśli nt. „Studia, praca, wydatki, rachunki… czyli prawdziwe życie.

  1. Hej ;).
    To mądre, co napisałaś. Daje do myślenia i jest prawdziwe. Zazdrość uważam za coś paskudnego. Siedzieć i zazdrościć każdy by mógł, ale żeby wykonać krok w kierunku zmiany to już nie każdy jest chętny. Co do studiowania, studiuję dziennie i nie powiem, że nie chciałabym zdobywać doświadczenia zawodowego, bo chciałabym, aczkolwiek to jest coś za coś, jeśli studiujesz dziennie i pracujesz to coś zawalisz, a dostawać same tróje dla kogoś, kto jest ambitny to nie daje satysfakcji. Wiem, bo niektóre moje koleżanki pracują i studiują dziennie. Na następne studia jeśli pójdę, to na pewno zaocznie. Myślę, że każdy rodzaj studiowania ma swój urok.
    Pozdrawiam. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>